–Porady–

PIELĘGNACJA

Twój pies chowa się pod łóżko na widok szczotki? A może ucieka, gdy odkręcasz kran? Skąd się bierze u psów panika związana z zabiegami pielęgnacyjnymi i jak sobie z nią radzić?

Po dzikich przodkach psy odziedziczyły skłonność do unikania tego, z czym nie zapoznały się w szczenięctwie, a także sytuacji, w których odczuły dyskomfort lub ból. To dlatego zwykłe zabiegi pielęgnacyjne są zmorą dla wielu czworonogów i utrapieniem dla ich właścicieli. Tak jednak być nie musi.

ZDOBĄDŹ ZAUFANIE

Aby nie mieć problemów z pielęgnacją dorosłego psa, należy pracować już ze szczenięciem – przede wszystkim nad zdobywaniem jego zaufania do nas. Dzięki temu maluch będzie bez sprzeciwu akceptował dotykanie, które jest przecież podstawą wszystkich zabiegów pielęgnacyjnych. Nie czekajmy, aż psu za uszami porobią się kołtuny, a pazury urosną tak, że utrudnią chodzenie. Systematycznie, ale stopniowo zapoznawajmy szczenię z przyborami i czynnościami pielęgnacyjnymi. Czyńmy tę naukę przyjemną dzięki smakołykom, a jeszcze lepiej – uczmy psa, by aktywnie uczestniczył w zabiegach – na komendę podawał łapy, odpowiednio się ustawiał lub przynosił szczotkę.

ODDYCHAJ SPOKOJNIE

Powszechnym błędem właścicieli jest robienie z zabiegu pielęgnacyjnego wydarzenia dnia. Taki opiekun, jeśli sam jest spięty, przenosi swoje zdenerwowanie na psa. Dlatego szkoleniowcy radzą przeprowadzać zabiegi w spokojnej atmosferze, a nawet… kontrolować swój oddech, aby był miarowy. Im bardziej pewni siebie będziemy, tym większe prawdopodobieństwo, że pies nam zaufa. Można zacząć od masażu czworonoga i zrelaksować w ten sposób nie tylko jego, ale – przy okazji – również siebie…

KĄPIEL – POSTĘPUJ DELIKATNIE

Brak wyczucia ze strony właścicieli, którzy nieraz na siłę wsadzają psa do wanny i krzykiem zmuszają do spokojnego stania w niej, jest najczęstszą przyczyną niechęci czworonogów do kąpieli. Gdy tylko pozwolimy psu na aktywne uczestniczenie w tym zabiegu, jego stosunek do łazienkowych zajęć zwykle gruntownie się zmienia. Wystarczy go nauczyć samodzielnego wskakiwania do wanny i zmieniania pozycji na komendę, aby zaczął traktować kąpiel jak kolejne ćwiczenie.
Aby dodatkowo poprawić samopoczucie psa w wannie, warto położyć na dno podkładkę anty- poślizgową i używać szamponu, który nie szczypie w oczy. Natomiast podczas suszenia można zatkać uszy wacikami, dzięki czemu hałas suszarki będzie mniej dokuczliwy.

DLACZEGO MÓJ PIES MNIE NIE SŁUCHA?

Pies zrobi zawsze to, co mu się opłaca. Dlatego ważne jest umiejętne nagradzanie psa, które motywuje go do pracy z nami. Popularne jest przekonanie, że pies pracuje, żeby dostać smakołyk. Zapewne znacie już kogoś, kto twierdzi, że pies jak widzi smakołyk w ręce to zrobi wszystko, a jak nie widzi – udaje głuchego.

Zanim zaczniemy się zastanawiać nad tym, co zrobić gdy pies nie słucha, odpowiedz sobie na pytanie, czy pies ZNA komendę, którą wydajesz i WIE co powinien zrobić słysząc ją. Słowem – czy już pies jest nauczony znaczenia komendy? A co motywuje psa do tego, żeby zrobić to, o co go prosisz? Jakie nagrody stosujesz w zamian za wykonanie przez psa polecenia?

Niektórzy proponują zupełnie zastąpić smakołyki czy zabawki zwykłą pochwałą słowną, po to, żeby pies „nie pracował za łapówki”. Wyobraźmy sobie podobne propozycje pracodawcy wobec pracownika. Pracodawca zamierza zastąpić wypłatę pochwałą słowną, żeby pracownik nie pracował za pieniądze, tylko dla idei.

Czy taka propozycja będzie odebrana przez pracownika z entuzjazmem? Pomyślmy o naszym psie jak o naszym pracowniku. Co będzie naszego pupila skłaniać do bardziej chętnej pracy? Czy jedzenie, czy zabawa, czy może jeszcze np. kontakt z przewodnikiem, możliwość podbiegnięcia do innych psów?

Nagrodą może być też możliwość wykonania upragnionej czynności. Np. jeśli pies lubi biegać przez tunel, to możliwość przebiegnięcia przez tunel może być nagrodą za warowanie przez 15 minut. Poza tym nagrody działają tym lepiej im mniej są przewidywalne. Czasami nagrodzenie psa wyjątkowo atrakcyjną nagrodą za zwykły SIAD daje mu niesamowitą motywację, a czasami zwykła pochwała po trudnym ćwiczeniu działa podobnie.
Myślę, że wyczucie tego, co motywuje konkretnego psa do pracy to połowa sukcesu. NIe da się tego do końca opisać technicznie. Tutaj wchodzi gdzieś w grę intuicja i wyczucie.

Niezależnie od tego, w jaki sposób nagrodzimy psa jedna zasada pozostaje niezmienna i najważniejsza: nagroda musi się pojawić zawsze PO wykonaniu przez psa tego, o co go poprosiliśmy, nigdy PRZED.

W przeciwnym razie pies będzie zawsze oceniał, czy opłaca mu się wykonać daną czynność za określoną „zapłatę”. Jeśli odpowiednio wcześnie nauczymy psa, że po każdym wykonanym poleceniu nagroda pojawi się na pewno, ale nie wiadomo jaka – pies będzie chętnie wykonywał polecenia. Uruchomi się u niego podobny mechanizm jak u grających w loterię – za każdym razem wypełniając kupon mają nadzieję, że trafią najwyższą wygraną. Jeśli czasami uda im się wytypować trójkę, czy rzadziej – czwórkę – podsyca to zapał do dalszej gry.

Znacznie lepiej sprawdza się nagradzanie psa w sposób zupełnie losowy i nieprzewidywalny dla niego. Raz to będzie suchy chleb, innym razem zabawa z psami, czasami pieczona pierś z  kurczaka, a po chwili – rzut piłeczki i zabawa. Sprawdźcie to koniecznie na własnych psach i przekonajcie się jak to działa!